Kawa znów drożeje. Dlaczego pogoda w Brazylii wpływa na ceny w naszych filiżankach?

2026-07-17 /4
Kawa znów drożeje. Dlaczego pogoda w Brazylii wpływa na ceny w naszych filiżankach?

Jeszcze niedawno wydawało się, że rynek kawy zaczyna się uspokajać. Po gwałtownych wzrostach z lat 2024–2025 notowania surowca przez kilka miesięcy stopniowo spadały, dając nadzieję producentom, palarniom oraz konsumentom. Ulga okazała się jednak krótkotrwała. Obawy dotyczące El Niño, intensywne opady w Brazylii i malejące zapasy arabiki ponownie skierowały ceny w górę. Zmiany zachodzące na światowych giełdach nie oznaczają, że kawa w sklepach podrożeje z dnia na dzień. Pokazują jednak, że rynek nadal jest bardzo podatny na pogodę, kondycję zbiorów i zakłócenia w dostawach. W dłuższej perspektywie może to oznaczać wyższe ceny zarówno paczki ziaren, jak i espresso zamawianego w kawiarni.

Ceny kawy po krótkiej przerwie znowu rosną

Według International Coffee Organization średni wskaźnik cen kawy I-CIP wyniósł w czerwcu 2026 roku 248,90 centa amerykańskiego za funt. Choć rezultat ten był o 2,8 procent niższy niż w maju, sytuacja zmieniła się w drugiej części miesiąca. Po osiągnięciu 9 czerwca najniższego poziomu od prawie dwóch lat notowania wzrosły do końca miesiąca o 17,4 procent.

Początkowe spadki wynikały między innymi z optymistycznych prognoz zbiorów w Brazylii i Wietnamie. Później inwestorzy zaczęli jednak zwracać większą uwagę na ryzyko pogodowe. Intensywne deszcze spowolniły brazylijskie zbiory, utrudniły suszenie ziaren i wywołały obawy o jakość kawy. Jednocześnie pojawiły się prognozy dotyczące rozwoju silnego El Niño, które może wpłynąć nie tylko na obecne zbiory, ale również na kwitnienie roślin przed kolejnym sezonem.

Na początku lipca niektóre kontrakty na kawę osiągały poziomy zbliżone do 350 centów za funt. W ciągu jednego dnia część odmian podrożała nawet o kilkanaście procent, pokazując, jak nerwowo rynek reaguje na nowe informacje dotyczące pogody i dostępności surowca.

Dlaczego pogoda ma tak duże znaczenie?

Kawa jest rośliną wymagającą dość stabilnych warunków. Nie służą jej ani długotrwałe susze, ani nadmierne opady. Problemem są również fale upałów, gwałtowne zmiany temperatury oraz deszcz pojawiający się w okresach, które normalnie powinny być suche.

Szczególnie wrażliwa jest arabika, ceniona za łagodniejszy smak, aromat i wyższą jakość. Uprawia się ją najczęściej na większych wysokościach, w stosunkowo wąskim zakresie temperatur. Zbyt wysoka temperatura może zakłócić kwitnienie, ograniczyć rozwój owoców i zmniejszyć plony. Nadmierne opady podczas zbiorów utrudniają natomiast pracę maszyn, powodują opadanie owoców i pogarszają warunki suszenia.

W Brazylii, największym producencie kawy na świecie, czerwcowe deszcze znacząco spowolniły prace na plantacjach. W regionie Minas Gerais, będącym jednym z najważniejszych obszarów produkcji arabiki, suma opadów w jednym z tygodni była wielokrotnie wyższa od historycznej normy. Po okresie ulew nastąpił jednak nagły powrót suchej pogody. Tak gwałtowne zmiany dodatkowo zwiększają ryzyko obniżenia jakości oraz wielkości zbiorów.

El Niño może namieszać na plantacjach

El Niño jest zjawiskiem klimatycznym związanym z okresowym ociepleniem powierzchniowych wód Oceanu Spokojnego. Może ono zmieniać rozkład opadów i temperatur na dużych obszarach świata. W jednym regionie powoduje suszę, w innym wyjątkowo intensywne deszcze.

Dla rynku kawy oznacza to trudne do przewidzenia warunki w kilku najważniejszych państwach producenckich jednocześnie. W części Brazylii mogą występować wysokie temperatury i nieregularne opady. W Azji Południowo-Wschodniej, w tym w Wietnamie i Indonezji, rośnie ryzyko suszy. Z kolei w Afryce Wschodniej problemem mogą stać się gwałtowne deszcze i lokalne powodzie.

Brazylijscy przedstawiciele branży ostrzegają, że El Niño może zagrozić nawet rekordowo zapowiadającym się zbiorom. Według przywoływanych przez Reuters szacunków niekorzystne warunki pogodowe mogłyby ograniczyć produkcję o około 15–20 procent. Największym zagrożeniem pozostają upały i nieregularne opady w okresie kwitnienia, od którego zależy wielkość kolejnych zbiorów.

Zapasy arabiki są coraz mniejsze

Rynek byłby mniej podatny na pogodowe zawirowania, gdyby magazyny pozostawały dobrze zaopatrzone. Obecnie zapasy nie zapewniają jednak dużego marginesu bezpieczeństwa.

W czerwcu 2026 roku certyfikowane zapasy arabiki znajdujące się w magazynach giełdowych w Stanach Zjednoczonych spadły o 13,3 procent, do około 410 tysięcy worków. Był to najniższy poziom od lutego 2024 roku. Łączne zapasy arabiki i robusty monitorowane przez giełdy również znalazły się na poziomie nienotowanym od ponad dwóch lat.

Niewielkie zapasy sprawiają, że każda informacja o deszczu, suszy, chorobach roślin czy opóźnieniach w zbiorach wywołuje mocniejszą reakcję cenową. Na rynku znajduje się mniej surowca, którym można szybko uzupełnić niedobory. W takich warunkach nawet lokalne problemy mogą wpływać na ceny w wielu krajach.

Arabika i robusta – które kawy mogą drożeć najbardziej?

Na świecie dominują dwa podstawowe gatunki kawy: arabika i robusta. Arabika jest zwykle droższa, delikatniejsza i częściej wykorzystywana w kawach speciality oraz mieszankach wyższej jakości. Robusta ma mocniejszy, bardziej gorzki smak, zawiera więcej kofeiny i jest często stosowana w kawach rozpuszczalnych oraz mieszankach przeznaczonych do espresso.

Problemy dotyczą obecnie obu segmentów rynku. Brazylia odpowiada za dużą część światowej produkcji arabiki, dlatego niekorzystna pogoda w tym kraju szybko wpływa na giełdowe notowania. Wietnam, będący największym producentem robusty, w poprzednich sezonach zmagał się natomiast z suszą, rosnącymi kosztami nawozów, energii i pracy.

FAO informowała, że światowe ceny kawy wzrosły w 2024 roku średnio o 38,8 procent. W grudniu tego samego roku arabika była o 58 procent droższa niż rok wcześniej, a robusta aż o 70 procent. Wśród przyczyn wskazywano słabsze dostawy z Wietnamu, spadek produkcji w Indonezji i niekorzystne warunki pogodowe w Brazylii.

Czy kawa zdrożeje również w Polsce?

Zmiany giełdowych cen surowych ziaren nie są automatycznie przenoszone na klientów. Palarnie i producenci często kupują kawę z wyprzedzeniem, korzystają z długoterminowych umów albo posiadają własne zapasy. Dlatego wzrost cen na giełdzie może pojawić się na sklepowych półkach dopiero po kilku miesiącach.

Na ostateczną cenę paczki kawy wpływa znacznie więcej elementów:

  • kurs złotego wobec dolara,
  • koszty transportu morskiego,
  • ceny energii potrzebnej do palenia ziaren,
  • wynagrodzenia pracowników,
  • cena opakowań,
  • marże importerów, dystrybutorów i sprzedawców.

Jeżeli surowiec pozostanie drogi przez dłuższy czas, producenci będą musieli podjąć decyzję, czy zwiększyć ceny, ograniczyć marżę, czy zmienić skład mieszanek. Możliwe jest między innymi zwiększanie udziału robusty w produktach, stosowanie tańszych ziaren albo wprowadzanie mniejszych opakowań przy podobnej cenie.

Kawiarnie również odczują presję

Dla kawiarni cena ziaren jest tylko jednym z wielu kosztów, ale jej wzrost trudno całkowicie zignorować. Szczególnie dotyczy to lokali korzystających z arabiki wysokiej jakości, kupowanej w niewielkich partiach od wyspecjalizowanych palarni. Do rosnących kosztów surowca dochodzą wydatki na mleko, energię, czynsz, wynagrodzenia i wyposażenie. Dlatego część kawiarni może stopniowo podnosić ceny napojów, zmieniać dostawców albo wprowadzać mieszanki pozwalające zachować akceptowalny koszt przygotowania jednej filiżanki.

Nie oznacza to jednak, że ceny espresso czy cappuccino wzrosną proporcjonalnie do notowań giełdowych. W cenie napoju duży udział mają obsługa, lokal, podatki i pozostałe koszty prowadzenia działalności. Droższe ziarna mogą jednak stać się kolejnym elementem wywierającym presję na rentowność lokali.

Czy ceny mogą jeszcze spaść?

Rynek kawy nie jest skazany wyłącznie na wzrosty. Prognozy produkcji pozostają niejednoznaczne. Przed pogorszeniem pogody Brazylia spodziewała się bardzo dobrych zbiorów, a produkcja robusty w Wietnamie miała wzrosnąć. Jeżeli warunki atmosferyczne się ustabilizują, a duża część prognozowanych zbiorów trafi na rynek, ceny mogą ponownie spaść.

Problem polega na tym, że zapasy są niewielkie, a pogoda coraz częściej zaskakuje producentów. Rynek reaguje więc nie tylko na rzeczywiste straty, ale również na prognozy, modele pogodowe i obawy inwestorów. W najbliższych miesiącach można spodziewać się dużych wahań – okresy spadków mogą być szybko przerywane informacjami o upałach, ulewach lub opóźnieniach zbiorów.

Droższa kawa to problem całego łańcucha dostaw

Wzrost cen kawy nie dotyczy wyłącznie konsumentów. Odczuwa go cały łańcuch – od plantatorów i eksporterów, przez firmy transportowe, importerów i palarnie, aż po sklepy oraz lokale gastronomiczne. Paradoksalnie wyższe ceny surowca nie zawsze oznaczają większe zarobki rolników. Jeżeli przyczyną podwyżek są susze lub zniszczone zbiory, plantator może sprzedać kawę drożej, ale mieć jej znacznie mniej. Jednocześnie rosną koszty nawadniania, nawozów, paliwa, ochrony roślin i pracy.

Coraz większego znaczenia nabierają więc inwestycje w nawadnianie, odmiany odporniejsze na wysokie temperatury, zacienianie plantacji oraz metody pozwalające zatrzymać wodę w glebie. Takie działania są kosztowne, ale bez nich produkcja kawy w wielu tradycyjnych regionach może stawać się coraz bardziej nieprzewidywalna.

Filiżanka zależna od pogody

Obecna sytuacja pokazuje, że cena codziennej kawy zależy od wydarzeń rozgrywających się tysiące kilometrów od Polski. Ulewa w brazylijskim Minas Gerais, susza w Wietnamie czy zmiany temperatury Oceanu Spokojnego mogą po kilku miesiącach przełożyć się na koszt ziaren w lokalnym sklepie.

Nie ma pewności, że ceny będą rosły bez przerwy. Dobre zbiory mogą przynieść kolejne okresy spadków. Jednocześnie niskie zapasy i duża zmienność pogody sprawiają, że powrót do stabilnych, niskich cen może być trudny. Dla konsumentów oznacza to prawdopodobnie częstsze podwyżki, większe różnice pomiędzy poszczególnymi markami i rosnące znaczenie pochodzenia oraz jakości wybieranych ziaren.

Ewa Grzebyk

Ewa Grzebyk