Z Bydlina do… komina. Niezwykłe losy pewnego sztandaru.

2017-11-15 /34
Z Bydlina do… komina. Niezwykłe losy pewnego sztandaru.

Kiedy w okolicach Święta Niepodległości słyszymy legionowe pieśni, część osób zapewne zwraca uwagę na fragment jednej z najpopularniejszych: „Maszerują strzelcy, maszerują… A przed nimi drzewa salutują, bo za naszą Polskę idą w bój.” – jakie znowu „drzewa”? Dlaczego drzewa mają salutować? Chodzi tu oczywiście o drzewce – czyli ogólniej o sztandary. Można wyobrazić sobie przywołany tym fragmentem pieśni obraz piechurów Marszałka Piłsudskiego, w szarych mundurach defilujących dziarsko przed salutującymi im sztandarami. Czy któryś z tych sztandarów przetrwał do dziś?

Symbole niepodległości

Jeden ze sztandarów przekazujących legionowe tradycje można oglądać w Olkuszu. To sędziwa chorągiew Związku Strzeleckiego Powiatu Olkusz ze zbiorów Muzeum Regionalnego PTTK. Popularni „strzelcy” byli w przedwojennej Polsce jedną z największych organizacji paramilitarnych. Struktury Związku Strzeleckiego powstały jeszcze przed I wojną światową, a członkowie tej organizacji stanowili „kadrę kadr” przyszłego Wojska Polskiego. To w dużej części z nich rekrutowali się żołnierze słynnej 1. Kompanii Kadrowej, a dalej Legionów Polskich.

Wyhaftowane na rewersie sztandaru symbole można odczytać jako historię wkładu ziemi olkuskiej w odzyskanie niepodległości w 1918 r. Widać tam Krzyż Legionowy, reprezentujący żołnierzy Legionów Polskich, walczących m.in. pod Krzywopłotami. Kolejnym emblematem jest odznaka Polskiej Organizacji Wojskowej. POW była konspiracyjną organizacją niepodległościową, utworzoną w 1914 r. z inicjatywy Józefa Piłsudskiego. To „peowiacy” jesienią 1918 r. rozpoczęli rozbrajanie żołnierzy zaborców, dokonując tego również na ziemi olkuskiej i w samym Olkuszu. Na biało-czerwonej stronie płatu widać też Krzyż Obrony Lwowa. Jest to nawiązanie do V Batalionu Strzelców Olkuskich, ochotniczej jednostki, która w styczniu 1919 r. rozpoczęła swój szlak bojowy od wyruszenia na odsiecz Lwowa, w którym toczyły się zacięte polsko-ukraińskie walki. Obok tych haftów uwagę zwraca jedno wolne miejsce, u dołu po prawej. Być może w założeniach fundatorów sztandaru pole to czekało na kolejną chwalebną kartę olkuskiej wojskowości.

Gwóźdź od marszałka

Jeśli można o czymś powiedzieć „cudownie ocalony” to z pewnością o tym sztandarze. Dziś spokojnie prezentowany jest w sali ekspozycyjnej, jednak jego dzieje do spokojnych na pewno nie należą. „Działo się w Roku Pańskim tysiącdziewięćsettrzydziestymósmym…” – tak zaczyna się akt erekcyjny poświęcenia i wręczenia sztandaru, ufundowanego staraniem olkuskich struktur Związku Legionistów Polskich i Związku Strzeleckiego. 27 listopada 1938 r. na polach bitwy pod Krzywopłotami z 1914 r. odbyła się wielka uroczystość. Pod kaplicą na bydlińskim cmentarzu, gdzie także współcześnie organizowane są corocznie legionowe uroczystości, zgromadziły się tysiące osób – oficjeli, byłych legionistów, członków Związku Strzeleckiego i mieszkańców ziemi olkuskiej. Mszę świętą koncelebrował o. Kosma Lenczowski, kapelan Legionów Piłsudskiego. Po zakończonej Eucharystii dokonano poświęcenia sztandaru i przekazania go na ręce olkuskich strzelców. W drzewiec sztandaru zostały wbite pamiątkowe gwoździe m. in. od marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i premiera II RP Felicjana Sławoja-Składkowskiego. Zanim rozpoczęła się defilada, komendant olkuskiego Związku Strzeleckiego Stefan Czajka złożył na sztandar przysięgę: „W imieniu Powiatu Związku Strzeleckiego ślubuję i przyrzekam, że czci chorągwi – symbolu honoru, ofiary i pracy strzeleckiej – bronić będziemy całym swoim życiem.” Wkrótce te słowa miały stać się rzeczywistością. Wypowiadający ślubowanie podporucznik rezerwy Czajka został zamordowany w Katyniu. Ojciec chrzestny sztandaru – kpt. Konstanty Szyszkowski, komendant powiatowego Przysposobienia Wojskowego, został w 1939 r. pod pseudonimem „Kruk” pierwszym dowódcą Obwodu Olkusz Służby Zwycięstwu Polski-Związku Walki Zbrojnej (później Armii Krajowej). Z kolei Prezes Zarządu Związku Strzeleckiego w Olkuszu Marian Kiciarski – notabene jeden z „orląt lwowskich” – znany lekarz, w czasie okupacji niemieckiej również wstąpił do podziemia. Jako „Jur” był szefem olkuskiej konspiracyjnej służby sanitarnej.

Chorągiew ukryta w pościeli

„Kiedy we wrześniu 1939 r. wybuchła wojna – mówi Barbara Stanek-Wróbel, dyrektor olkuskiego Muzeum Regionalnego PTTK – zmobilizowani olkuscy strzelcy zabrali ze sobą sztandar na front. Po długim odwrocie, w obliczu kapitulacji, żołnierz który opiekował się sztandarem przekazał go w jednej z wsi na Lubelszczyźnie rolnikowi. Nie chciał, aby sztandar dostał się w ręce Niemców.” Wspomniany gospodarz najpierw depozyt ukrył w… kominie swojej chaty. Kiedy okazało się, że nie są to najodpowiedniejsze warunki dla przechowywania delikatnego płótna, kryjówka została zmieniona. Olkuska chorągiew została zaszyta w pierzynie i tak bezpiecznie przetrwała do końca wojny. „W latach 80-tych olkuskie PTTK otrzymało z Lubelszczyzny list z pytaniem, czy jesteśmy zainteresowani sztandarem. Oczywiście odpowiedź była twierdząca. Odkupiliśmy sztandar za 4000 zł – była to wtedy równowartość mniej więcej czterech moich pensji” – relacjonuje dyrektor Muzeum.

Na początku tego wieku odbyła się renowacja nadgryzionego zębem czasu eksponatu. Niedawno Muzeum wzbogaciło się o album ze zdjęciami przedstawiającymi uroczystość poświęcenia sztandaru. Dzięki temu zostały odkryte kolejne karty niezwykłej historii olkuskiego symbolu niepodległości.

Bogusław Nowak

Bogusław Nowak