Sędzia piłkarski pobity po meczu LZS Starego Bukowna

2019-12-02 /110
Sędzia piłkarski pobity po meczu LZS Starego Bukowna

Jak wiadomo nie od dziś, sportowe zmagania, nawet w najniższych klasach rozgrywkowych wzbudzają wiele emocji. Czasem jednak przekraczane zostają granice sportowej rywalizacji, o czym brutalnie na własnej skórze przekonał się Paweł Opala. Jak informuje portal „Weszło”, 18-letni sędzia piłkarski został pobity po meczu LZS Starego Bukowna i Piliczanki Pilica.

Jak informuje portal weszlo.com, do tej przykrej sytuacji doszło 31 października. To właśnie wtedy Paweł Opala, wraz z kolegami, udał się na szkolne boisko, kiedy nagle zobaczył, że przez ogrodzenie przeskakuje pięciu mężczyzn, z których czterech miało założone kominiarki. Jedynego niezamaskowanego mężczyznę sędzia rozpoznał od razu i, jak twierdzi pokrzywdzony, był nim piłkarz LZS Starego Bukowna Alan S. Według Pawła Opali mężczyźni byli bardzo agresywni i zaczęli przeklinać oraz rzucać w jego stronę obraźliwymi epitetami. Wspomniany Alan S. w pewnym momencie miał ponadto powiedzieć: „Ominął cię wpi***ol za ostatni mecz, to dostaniesz go teraz”.

Zdaniem piłkarskiego sędziego od razu został on kopnięty w żebra. Jeden z jego kolegów próbował go bronić, ale został bardzo mocno odepchnięty. Paweł Opala miał z kolei otrzymać kolejny cios, tym razem w szyję, w wyniku którego upadł na ziemię. To miało jednak nie wystarczyć napastnikom, którzy targali go po ziemi za kaptur, bijąc go przy tym i kopiąc. Miało to być następstwem meczu pomiędzy LZS-em Stare Bukowno i Pilicznką Pilica, który odbył się 12 października. Już wtedy piłkarski sędzia miał usłyszeć, że „jeśli będzie źle sędziował, to ma prze***ane”. Po meczu, kiedy wypisywane były załączniki i uzupełniane wszystkie protokoły, Alan S. miał ponadto podejść do kolegów Pawła Opali i poinformować ich, że ten „dostanie wpie**ol”. Jak mówi sędzia, nie przejmował się on jednak tymi słowami, gdyż myślał, że skończy się jedynie na groźbach.

Przegrali ten mecz 0:5. Nie mieli nic do powiedzenia. Czepiali się o jedną sytuację. Bramkarz Piliczanki złapał piłkę, ale został kopnięty przez jednego z zawodników, wypuścił ją z rąk i kopnął ją do bramki. Sędzia główny najpierw uznał tego gola, ale byłem blisko tej sytuacji i widziałem, że doszło do ewidentnego nieczystego zagrania. Machałem flagą, podbiegł do mnie, żeby skonsultować swoją decyzję, przekazałem mu swoje zdanie i w oparciu o moją radę anulował decyzję. Gol ten nie mógł wpłynąć jednak na wynik meczu, gdyż sytuacja miała miejsce przy wysokim prowadzeniu Piliczanki – mówi Paweł Opala.