Ranna sarna konała w Olkuszu przez kilka godzin

Dorosła sarna wraz z młodą wpadła do niezabezpieczonej studzienki na Osiedlu Parcze w Olkuszu. Po wyciągnięciu młoda uciekła, a jej matka konała w upale przez kilka godzin, gdyż nikt nie umiał jej pomóc.

Jak informuje Gazeta Krakowska, o sprawie olkuskich strażaków zawiadomiła w sobotę 10 sierpnia mieszkanka Olkusza. Kobieta podczas spaceru usłyszała przeraźliwe kwilenie dobiegające z wysokich traw na łące. Kiedy zbliżyła się do miejsca, to zobaczyła dwie szamoczące się sarny. Mundurowi wyciągnęli zwierzęta ze studzienki, a młoda od razu uciekła. Dorosła sarna słaniała się natomiast z wycieńczenia na nogach. Powiadomiono zatem Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Olkuszu lecz tamtejszy lekarz odmówił przyjazdu, bo stwierdził, że za dzikie zwierzęta odpowiada Nadleśnictwo.

Nadleśnictwo z kolei na miejsce wysłało myśliwych z Koła Łowieckiego „Kuropatwa” w Jaroszowcu. W tym czasie strażacy próbowali ulżyć w cierpieniu wycieńczonej sarnie dając jej pić lecz zwierzę nie reagowało. Kiedy myśliwi przyjechali na miejsce, to również nie podjęli żadnych konkretnych kroków: „Nie jesteśmy lekarzami. Nie zdecydowaliśmy się na odstrzał, ponieważ była to sarna karmiąca. Nie chcieliśmy pozbawić koźlątka matki” – mówił „GK” prezes koła Mirosław Treter. Weterynarza nie wezwano z kolei z powodu obaw kto pokryje koszty leczenia. W efekcie zwierzę zostało pozostawione na pastwę losu i kilka godzin później zdechło.

źródło: gazetakrakowska.pl
zdjęcie (przykładowe): pixabay.com

Michał Pasternak

Młody działacz społeczny, interesujący się sprawami lokalnymi ziemi olkuskiej, prawem oraz gospodarką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *