Quick Park z pozwoleniem na budowę… po ponad 2 latach

     Real2B Development, czyli deweloper odpowiedzialny za budowę planowanej galerii Quick Park w Olkuszu, otrzymał wreszcie pozwolenie na budowę owego obiektu. O tym, że galeria w naszym mieście powstanie, konsorcjum poinformowało 4 listopada 2015 roku. Czemu więc tyle czasu musiało minąć, by uzyskać przecież dopiero wymagane dokumenty, nie mówiąc nawet o rozpoczęciu prac?

     Wbrew pozorom nie było to spowodowane zawiłościami prawnymi, czy opieszałością olkuskich urzędników. Inwestor po prostu wydawał się nie być budową zainteresowany. 2016 rok minął, a do starostwa powiatowego, odpowiedzialnego za wydawanie zgody na budowę, nie wpłynęło jeszcze wówczas żadne konkretne pismo. Fakt ten był zdumiewający, gdyż pierwotnie centrum handlowe miało powstać w kończącym się właśnie II półroczu 2017 roku. Licząc się z tym ile trwa budowa galerii liczącej około 14 tysięcy metrów kwadratowych, wraz krytym parkingiem z 530 miejscami, naprawdę wydaje się to dziwne.

     Czas wciąż mijał, a jedyny widoczny postęp polegał na zmienianiu daty otwarcia obiektu. Przy skrzyżowaniu ulicy Mickiewicza z Drogą Krajową nr 94 postawiony został bilbord z napisem „otwarcie 2018” (widoczny na zdjęciu), a teraz otwarcie zostało przesunięte na 2019 rok. Biorąc pod uwagę dotychczasowe postępy w pracach, wątpliwym jest, czy ów 2019 rok jest datą ostateczną. Pozwolenie na budowę jest ważne 2 lata, lecz w tym czasie inwestor budowy wcale nie musi skończyć. Po upływie czasu starać może się o przedłużenie okresu o kolejne dwa lata. Czy będziemy więc świadkiem słynnego już wkopywania łopaty w plac budowy i czekania na „lepsze czasy”?

     Jakiś czas temu postanowiłem poddać w wątpliwość fakt, czy galeria ta jest nam w ogóle potrzebna. Większość Olkuszan jeździ do o wiele lepiej wyposażonych galerii w Krakowie czy Katowicach i nie ma żadnej pewności, że zrezygnowali by z nich dla mniejszej, ale bliżej położonej galerii Quick Park. Wątpliwości budzi również wypełnienie potencjalnego czterosalowego kina, co, jeśli doszłoby do skutku, wiązałoby się na pewno z wypchnięciem z rynku dotychczasowego kina w Olkusza (a prawdopodobnie również w Wolbromiu oraz w Kluczach). Ucierpieliby bardzo także lokalni drobni przedsiębiorcy.

     Jest również jedna grupa mieszkańców, która na przedłużającej się budowie galerii traci bardzo mocno. Mowa o mieszkańcach słynnej ulicy Parcówka, o której również już pisałem. Lokalna społecznośc o remont drogi prosi się już prawie 30 lat, mimo że jej długośc nie przekracza 200 metrów, dodatkowo znajduje się ona w ścisłym centrum miasta, graniczy z olkuskim parkiem, znajduje się ok. 50 metrów od miejsca, w którym co roku, pokazem sztucznych ogni, kończą się Dni Olkusza. Jest, wyjątkowo jak na swoją długość, mocno oblegana z powodu mieszczących się tam 2 dużych sklepów, a teraz będzie również drogą dojazdową do powstającej galerii handlowej „Quick Park”.

     Niedawno odbyło się spotkanie mieszkańców owej drogi z burmistrzem Romanem Piaśnikiem. Włodarz Olkusza przekonywał, że kompleksowy remont drogi na pewno będzie, gdyż, w wyniku kwietniowych negocjacji z Real2B Development, inwestor zgodził się na całkowite pokrycie kosztów remontu drogi. Mieszkańcy wyrazili jednak jednoznaczną opinię, że ten fakt wcale ich nie cieszy. Inwestor po pierwsze nie będzie przecież dbał o to, by droga służyła mieszkańcom jak najlepiej, a raczej by była jak najtańsza. Dodatkowo, mieszkańcy nie mają żadnej gwarancji kiedy ta droga miałaby zostać zrobiona. Jako, że ma być ona przedłużona, to służyć ona będzie także jako droga dojazdowa do galerii. Logicznym jednak jest, że raczej to ulicę dopasowuje się do ogromnej galerii, a nie galerię dopasowuje się do drogi. Jeśli postępy w pracach będą więc szły, tak, jak do tej pory, to nie wiadomo czy lokalna społeczność remontu kiedykolwiek w ogóle doczeka. Co jeszcze ciekawsze, od 2 lat w budżecie Olkusza znajdowały się pieniądze na remont ul. Parcówki.

     Ostatnią kwestią jest planowane rondo na trasie DK 94. Jako, że przy obecnym układzie dróg nie byłoby dojazdu do planowanej galerii, trzeba będzie dokonać odpowiednich zmian. Koszty stoją tu po stronie dewelopera, który, co zrozumiałe dla prywatnego inwestora, preferuje opcję najtańszą, czyli budowę ronda. Niezrozumiałym jest dla mnie fakt, że burmistrz Piaśnik na coś takiego się zgodził. Na owej trasie mamy przecież do czynienia z dużym ruchem tranzytowym. Proszę sobie wyobrazić „przeciskające się” TiRy przez planowane rondo. Dodatkowo, niedaleko za miejscem, gdzie rondo miałoby powstać, można jechać z dopuszczalną prędkością 100 km/h. Proszę sobie wyobrazić więc nie tylko korki, które sięgałyby centrum miasta, ale i ogromny zator, który spowodowany byłby natłoczeniem się większych pojazdów, próbujących zmieścić się w rondzie.

     Cóż… problemów pojawiło się dużo, ale czy korzyści też będzie tak wiele? Wydaje się, że nie, co oznacza potrzebę zadania sobie jednego prostego pytania: Po co nam tak naprawdę ta cała galeria?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *