Pierwsza niedziela z zakazem handlu – jak to w praktyce wygląda w Olkuszu?

     Dzisiaj w całym kraju obowiązuje pierwsza niedziela bez handlu. Intencją rządu było, byśmy zamiast w pracy czy na zakupach, spędzili czas w rodzinnym gronie. Redaktor wydawniczy Kuriera Olkuskiego Michał Pasternak napisał jednak kiedyś felieton, w którym przedstawił rozmaite sposoby na to, jak firmy mogą omijać nowe przepisy. Dziś postanowił sprawdzić, czy w Olkuszu zakaz handlu rzeczywiście obowiązywał.

zdjęcie nr 2 do art o zakazie handlu - Pierwsza niedziela z zakazem handlu - jak to w praktyce wygląda w Olkuszu?

Zaledwie kilka dni po tym, jak sejm przyjął projekt ustawy przewidujący zakaz handlu w niedziele, polscy przedsiębiorcy mieli już wiele pomysłów na obchodzenie tych przepisów. Wszystko dlatego, że ustawa przewiduje niemal 30 wyjątków, które dają niemal każdemu możliwość zgodnego z prawem handlowania tak, jak do tej pory. Dla przykładu, z zakazu wyłączone zostały m.in. podmioty, w których dominującą działalnością jest wypiek świeżego pieczywa na miejscu. Problem w tym, że ustawodawca nie sprecyzował co to znaczy „działalność dominująca”. W sklepach typu Lidl czy Biedronka stosuje się takie rozwiązania, w związku z czym teoretycznie mogą one wciąż być otwarte w niedziele. Otwarte mogą być także sklepy z… dewocjonaliami, czyli różańcami, medalikami oraz obrazkami świętymi. Eksperci szybko podnieśli alarm, że do słynnej internetowej sprzedaży naklejki z płytą ulubionego zespołu gratis, a nawet powszechnej sprzedaży… smyczy z darmowym psem dołączanym do zestawu, już niedługo może dojść sprzedaż obrazka świętego… z chociażby pizzą w formie podarunku. Szybko więc stało się jasne, że stosowanie się do zakazu handlu będzie opierać się głównie na kwestii moralnej pracodawców. Jak pierwsza niehandlowa niedziela wyglądała w Olkuszu?

Korzystając z faktu, że jednocześnie cieszyliśmy się dziś z pierwszego prawdziwie wiosennego dnia, wybrałem się na spacer ulicami Olkusza, by sprawdzić rzeczywisty stan obowiązywania nowych przepisów. Czy faktycznie w „Srebrnym Mieście” obowiązuje zakaz handlu? Niby tak, ale jednak nie do końca. Co prawda największe punkty handlowe, takie jak sklepy Biedronka, Lidl oraz olkuski Carrefour, wraz ze wszystkimi przyległymi do niego mniejszymi punktami, rzeczywiście były zamknięte. Podobnie sytuacja wyglądała zresztą ze zdecydowaną większością sklepów oraz wszelkich punktów usługowych. Nie oznacza to jednak wcale, że wszystko było dziś zamknięte. Pojedyncze sklepy gdzieniegdzie były otwarte, głównie cukiernie, sklepy monopolowe oraz… zakłady bukmacherskie. Największym czy tez najbardziej znanym otwartym dziś miejscem była zlokalizowana przy ul. Rabsztyńskiej restauracja McDonald’s oraz mieszczące się przy rynku Telepizza oraz Żabka. Im bliżej olkuskiego rynku, tym większa była również szansa, że natrafimy na otwarty lokal. W tym regionie znalazłem dwie funkcjonujące kawiarnie oraz lokale serwujące kebab. Wygląda więc na to, że osoby, które zapomną o tym, by wcześniej zaopatrzyć się w niezbędne artykuły spożywcze, w niehandlowe niedziele nie umrą jednak z głodu.

Czy to oznacza, że właściciele funkcjonujących dziś lokali złamali prawo? Nie, gdyż jeśli w sklepie, kawiarni czy barze obsłuży nas sam właściciel, to pod względem prawnym wszystko jest w porządku. Warto także pamiętać o tym, że tak jak mówiłem, nie wszystkich dzisiejszy zakaz obowiązuje. Stacje benzynowe wydają się obecnie najpewniejszymi miejscami, gdzie możemy liczyć na zakupy o każdej porze. W pamięci zapadła mi jednak jedna myśl, której nietrudno się domyślić: olkuskie ulice wyglądały dziś jak po przejściu epidemii dżumy.

Michał Pasternak

Młody działacz społeczny, interesujący się sprawami lokalnymi ziemi olkuskiej, prawem oraz gospodarką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *