Olkuski ginekolog oskarżony o nieumyślne narażenie dziecka na utratę życia

W środę 30 sierpnia rozpoczął się proces sądowy przeciwko olkuskiemu ginekologowi Januszowi B. W opinii prokuratora, na skutek niezachowania wymaganej ostrożności, nieumyślnie naraził on rodzące się dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Mowa o sprawie z 2014 roku, kiedy to w olkuskim szpitalu na świat, niestety martwy, przyszedł mały Dominik.

Chłopiec miał być pierwszym dzieckiem Damiana i Katarzyny Tomaszewskich z Olkusza. Jak powiedziała Gazecie Krakowskiej Pani Katarzyna, jej ciąża, według jej lekarza prowadzącego z Sosnowca, przebiegała prawidłowo: „W nocy z 14 na 15 lipca poczułam silne bóle brzucha. Postanowiliśmy więc z mężem jechać do najbliższego szpitala, którym jest ten w Olkuszu”. Kobieta została przebadana i przyjęta na oddział, gdzie podano jej leki. Poinformowano ją również, że zostanie przewieziona do szpitala w Krakowie, gdyż olkuska placówka nie ma warunków do przyjmowania na świat wcześniaków. Tak się jednak nie stało.

Później lekarz już ani razu mnie nie zbadał. Około godziny 7:00 zaczęłam rodzić, a Dominik przyszedł na świat martwy około godziny 7:30. Jestem jednak przekonana, że mój syn żył do chwili rozpoczęcia porodu. Słyszałam bowiem bicie jego serca, ponieważ do czasu rozpoczęcia akcji miałam cały czas podłączony kardiotokograf – mówi „GK” Katarzyna Tomaszewska, według której lekarz zlekceważył objawy, które mogły świadczyć o niedotlenieniu dziecka.

Rodzice zdecydowali się zatem powiadomić o tym policję. W 2017 roku, wspomniany wcześniej lekarz prowadzący ciąże kobiety, którym był Krzysztof G. z Sosnowca, został skazany za sfałszowanie dokumentacji medycznej, czego miał się dopuścić po tym, jak dowiedział się, że dziecko zmarło podczas porodu. Sąd wymierzył mu za to karę 8 000 zł. grzywny. Postępowanie przygotowawcze wobec olkuskiego ginekologa było jednak na tyle skomplikowane, że trwało kilka ostatnich lat. Pomimo tego, że Janusz B. nie przyznał się do winy, to prokurator postawił mu ostatecznie zarzut nieumyślnego narażenia rodzącego się dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez odłączenie kardiotokografu i nie monitorowanie jego tętna po każdym skurczu.

Artykuł 160. Kodeksu Karnego mówi, że kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli ponadto na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, to podlega on karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Jednakże, jeżeli sprawca działa nieumyślnie, to podlega jedynie grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Prokurator wniósł zatem o karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych i zasądzenie kosztów sądowych.

Pierwsza rozprawa w tej sprawie miała miejsce w środę 30 października, ale olkuski ginekolog się na niej nie stawił. Sąd zdecydował się zatem na przesłuchanie w charakterze świadków czterech położnych, które pełniły dyżur podczas tragicznych wydarzeń z 2014 roku. Żadna z nich nie pamiętała jednak co dokładnie działo się wówczas na sali porodowej. „Śmierć Dominisia to dla nas strata, której nie da się zastąpić i ból którego nie da się opisać. Chcemy jedynie dowieść sprawiedliwości. Tylko tyle możemy zrobić dla naszego syna” – podsumowują rodzice.

źródło: Gazeta Krakowska
zdjęcie (przykładowe): strona SilverSky na Facebooku

Michał Pasternak

Młody działacz społeczny, interesujący się sprawami lokalnymi ziemi olkuskiej, prawem oraz gospodarką.

2 thoughts on “Olkuski ginekolog oskarżony o nieumyślne narażenie dziecka na utratę życia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *