O co chodzi z tą całą „gjeką”?

     Często przy okazji rozmów z harcerzami można się spotkać z określeniem „gjeka”: piszę do „gjeki”, przyjedzie druh z „gjeki”, – Skąd masz tę książkę? – Aaa, dostałam z „gjeki”. Harcerze nie zastanawiają się, czy ludzie, z którymi rozmawiają, wiedzą o czym mowa. A ludzie nie zapytają, bo przecież jeszcze palną coś głupiego. Uwaga! Wszem wobec wyjaśniam, czym jest słynna „gjeka”: GK (czyt. „gjeka”) to skrót od Główna Kwatera. Z siedzibą w Warszawie, reprezentuje całe ZHP pośród innych organizacji harcerskich i skautowych oraz koordynuje pracę chorągwi. Jest jednostką działająca na poziomie kraju.

     Chorągwie? To te takie do machania? Nie do końca. Jak wspominałam – GK działa na szczeblu całego kraju, a więc chorągwie muszą być troszkę mniejsze. Właśnie! Działają one na poziomie województw. Przyglądają się działaniu mniejszych jednostek, są odpowiedzialne za ubezpieczanie dzieci oraz organizację kolonii i obozów. Mamy ich siedemnaście. Moment, moment. Województw szesnaście, a chorągwi siedemnaście? Tak, bo w Warszawie jest tak dużo hufców, że się podzielili i stworzyli własną chorągiew.

     No ręce opadają! Kolejne branżowe słowo: hufiec. Myślę, że to słowo już nie jest takie obce, przez wzgląd na to, że jest używane często w literaturze wojennej czy historycznej, ale warto je wyjaśnić. Hufiec działa na poziomie powiatowym, miejskim lub dzielnicowym – w zależności od jego wielkości, oczywiście. Taki to jest ciekawy twór, że może być bardzo duży lub bardzo mały. Może mieć 200 osób (tak jak u nas), a może mieć i 1200 (tak jest w przypadku niektórych hufców krakowskich). Hufce pomagają w drużynach i gromadach. W każdym jest osoba odpowiedzialna za pracę z kadrą. Taki ktoś wspiera drużynowych i rozwiązuje wszelkie problemy. Dobrze mieć kogoś takiego! Nie zapominamy oczywiście też o osobach zajmujących się formalnościami i pozyskiwaniem środków. Bez nich w ogóle byśmy nie istnieli.

     A wiecie, że na każdym z tych poziomów, które dzisiaj poznaliście, działają jeszcze inne jednostki? Jest ich dużo więcej, niż można się spodziewać. Na pewno kiedyś Wam je przedstawię.Podsumowując: wydaje się to skomplikowane, ale jak się w to wszystko zagłębić, to idzie już z górki. Wszystko ma sens! Wystarczy tylko się przyjrzeć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *